Osoby, które tu zaglądają :):)

sobota, 19 listopada 2016

Rozpoznani po latach !!!


To jedyne laleczki z dzieciństwa , które mi pozostały .  Od początku mojego dorosłego lalkowania
zawzięłam się , że wytropię ich producenta i udało się !!!! :)



Michaś .  To był  jest gość !  Towarzyszył mi wszędzie . Nigdy mnie nie zawiódł , zawsze służył
pomocą . Razem tworzyliśmy opowiadania o jego przygodach . Nieustraszony, waleczny , obdarzony
magiczną mocą zapalania Słońca nad moją głową .


To my  nad morzem . Michał zażywa kąpieli w niebieskim wiaderku . Woda we wiaderku jest słodka,
przyniesiona specjalnie do tego celu z... domu , ponieważ Michał nie lubił morskiej wody .
Wysunięty język pozwala mi na zachowanie należytej staranności podczas tak ważnego rytuału .


Wiele lat temu Michał odniósł bardzo poważną kontuzję .Mój pies wiedziony wszechogarniająca zazdrością nadgryzł mu obydwie nogi . Dla zamaskowania tego podłego czynu  pogryzł tego samego
dnia dziewiętnastowieczne wydanie wierszy Kochanowskiego . 
Introligator poskładał Kochanowskiego , niestety Michał pozostał bez stóp . Zostały pożarte .
Przez całe swoje długie życie moje poczciwe psisko nie zniszczyło nigdy innych rzeczy .


Michała nr 2 kupiłam w czeskiej Pradze w latach osiemdziesiątych . 
Czubek na jego głowie nadgryzła ... córeczka mojej przyjaciółki , u której Michał spędził trochę czasu .


Ubranko jakie na sobie nosi jest odzieniem przypadkowym i tymczasowym .
W jego oryginalnej odzieży chodzi teraz Michał nr 1 . Też czeka na nowe ciuszki .



Michał nr 1 pochodzi z początku lat sześćdziesiątych , Michał nr 2 to lata osiemdziesiąte .


                                     źródło -  www. vary.idnes.cz


Szukałam , szukałam i wreszcie znalazłam .  Pani na powyższym zdjęciu to malarka i rzeźbiarka ,
Anna Vystydova , twórczyni laleczki nazywanej przez nią nieoficjalnie " Franciszek " . 
Rzeźbiarka chciała stworzyć laleczkę-dziecko , bez syntetycznych włosów i szklanych oczu .
Myślę, że Franciszka można nazwać kultową laleczką Czechosłowacji . 
Produkowana w dużych ilościach trafiała do wielu krajów europejskich . Artystka chciała , żeby 
Franciszek ubrany był w prostą ,białą koszulkę przypominająca anielską szatkę . Zaprojektowała
również opakowanie - pudełko w paski z otworem , przez który widać było główkę Franciszka .
Niestety producent w ramach oszczędności opakowanie wprowadził dopiero pod koniec produkcji .

                                                                                    źródło - www.starehracky.cz

Producentem  był GUMOTEX , firma powstała w 1950 roku w Breclav , zajmująca się głównie
produkcją odzieży ochronnej z gumowanych włókienniczych materiałów . Wypuszczała również na rynek zabawki , początkowo z gumy , później z PVC i polietylenu aż do roku 1995 .


Michał i Michał wyprodukowani zostali właśnie z PVC , nasączonego pięknym , kwiatowym
zapachem . Zapach utrzymywał się przez kilka lat .

Ubranka laleczki były zróżnicowane , w zależności od tego czy Franciszek miał być chłopcem ,
czy dziewczynką . Produkowano go w dwóch rozmiarach - 19 cm ( moi panowie) - wielkość
" do torby" i ok. 12 cm - " do kieszeni" .

Teraz chciałabym pokazać Wam zdjęcia Franciszków z sieci :)


                                                                                                    www. fler.cz


                                                                                             www. fler.cz

        

                                                                                      www. brnoantik.rajce.idnes.cz


                                                                                     www.sofie-panenky.blog

                                    W takie właśnie ubranko przyodziano Michała nr 2


                                                                                   www. sofie-panenky. blog


Myślę, że moim Michałom też jest przyjemnie określić swoje pochodzenie po tylu latach :):)

P.S. Zapomniałam dodać , że Michał nr 1 jest najwspanialszą lalką na świecie :)

41 komentarzy:

  1. tańcowały dwa Michały... aż się rodowodu doczekały!
    ale Ty kąpiąca Michasia w słodkiej wodzie z sumiennie
    językiem na wierzch wywleczonym - no po prostu czad!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) Na szczęście mogę już wykonywać coś sumiennie ze schowanym językiem . Trening czyni mistrza :):)

      Usuń
  2. Jak ja uwielbiam takich "Franciszków", czy też Michaśiów :D pomimo że w mojej kolekcji się długo lalki tego typu nie utrzymują to zawsze z jakiegoś targu czy lumpa przytargam gdy skradnie moje serce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam :) , niestety trafiają mi się sporadycznie .... :(

      Usuń
  3. ooo widzisz! nie ma to jak praca detektywa! świetnie sie zachowali mimo upływu lat- a to znaczy, że dawniej robili porządniejsze!(no chyba, że dzieci mając świadomośc kryzysku i braku zabawki- mniej psuły- ale raczej iobstawiam, że robili porządniejsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie masz rację , zabawki były robione porządniej . Teraz producent chce, żebyś kupiła szybko następną .... :/

      Usuń
    2. nie wiem na ile lubisz ingerować w swoje lalki ale z tego, co wiem, stópki mozan dorobić z poxyliny.

      Usuń
    3. ... ooo ! Muszę to przemyśleć, dziękuję :):)

      Usuń
  4. Super te laleczki :-) Trochę z tym czubkiem do Kewpie podobne. Ja szukam wszędzie laleczki, jaką kiedyś miałam, ale na razie nie znalazłam :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację , czubek zadziorny jak u Kewpie :):) . Jeśli ja znalazłam, to i Ty znajdziesz :):)

      Usuń
    2. ja też szukam mojej z dzieciństwa
      i nigdzie nie moge natrafić, pamietam miekkie włoski i namalowane tenisówki "szeszki" z czerwone z białymi skarpetkami

      Usuń
    3. Znajdzie się :) Z pewnością była młodsza od Michała :):)

      Usuń
  5. Moje gratulacje! :) Wykonałaś kawał dobrej roboty w odszukaniu "rodowodu" swoich laleczek!! Wiem jakie to trudne zadanie bo sama mam kilka nierozwiązanych jeszcze zagadek ;)
    Lalki są świetne i mam wrażenie, że już je gdzieś, kiedyś "na żywo" widziałam.
    A zdjęcie z dzieciństwa- bomba! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :):) . Takie poszukiwania bardzo wciągają :) .Skoro tyle ich produkowali może uda mi się kiedyś na jakąś jeszcze trafić ? Bardzo bym się cieszyła .
      Już tak języka nie wystawiam - Inka świadkiem ;)

      Usuń
  6. Takie niepozorne laleczki, a jaką mają bogatą historię! Lubię lalkowe zagadki, szczególnie takie, które kończą się pozytywnie. Maluchy są jakby nie było jedną z pamiątek po Czechosłowacji :-)
    Co do Kochanowskiego... Rozpłakałabym się po takim zdarzeniu! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadowolona z dewastacji zdecydowanie nie byłam ale na szczęście książka dała się naprawić i teraz jest pamiątką po działalności psa, który już nie żyje od wielu lat ...

      Usuń
  7. Dwa Michały!!!!:))) Super, że masz taką pamiątkę z dzieciństwa i że nawet jeden na foto się załapał! Ja miałam dwóch Tomusiów, ale niestety przechowywani byli w szafie, którą zalało i podobno pleśń ich pochłonęła i dlatego odeszli na zawsze:(( Było mi strasznie przykro, kiedy się dowiedziałam. Z późniejszego dzieciństwa zachowało mi się więcej zabaweczek.
    W każdym razie, ciekawe, co psa tak naszło na te konkretne stopy?...Kochanowskiego rozumiem, bo papier, fajnie szeleści i w ogóle, no a stopy wydają mi się po prostu mniej interesujące z czworonożnej perspektywy:D Jestem też bardzo ciekawa, w jaki sposób szukałaś, że udało Ci się Twoich kawalerów zidentyfikować?

    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żal Tomusiów, żal .... :( Myślę, że pies trzymał łapami nieszczęsnego Michała za głowę i obgryzł to, co wystawało , czyli stopy . Na szczęście . Gdyby pogryzł głowę .... :(:(
      Jeślibym dłużej pomyślała nad metodą zamiast histerycznie błądzić po lalkach vintage z okresu demoludów , znalazłabym wcześniej . Wystarczyło szukać .... po czesku :) Ale ze mnie gapa !!!! :)

      Usuń
    2. Podziwiam, bo ja po czesku to tylko znam zuby i netoperek:D

      Usuń
  8. Jak to miło dotrzeć wreszcie do źródła. Zawsze lubię znać pochodzenie moich lalek. Michałki słodkie, jednak nie pamiętam tych laleczek.Może nie były dostępne w naszej okolicy. Zdjęcie fantastyczne, chciałabym mieć Twoje buciki, żałuję, że moja mama nie zachowała żadnych z mojego dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... i takich przyjemności nie dostarczy żadna lalka kupiona w sklepie , prawda ? :):)
      Pamiętam te buciki - skórzane, białe ... Też ich już nie mam ... :( Aktualnie udaje mi się wykonywać większość czynności wymagających koncentracji bez wystawiania języka :):):)

      Usuń
  9. Fantastyczna wiadomość !!!! Pamiętam takie laleczki jak przez mgłę i chyba nawet taką miałam albo bardzo podobną :/ skleroza to jednak nie boli ;/ Tak czy owak Michały dwa są super i ma się rozumieć, że są najwspanialsze :)
    Twoje zdjęcie …….. wymiata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :* :) . Może jeszcze gdzieś nam się takie Michałki trafią ? Fajnie by było :):)
      Dobrze, że już tak nie wystawiam języka ;)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewuniu :) Chyba będę musiała wstawić jeszcze jakąś , bez wywalonego na wierzch języka ;)

      Usuń
    2. Już pokazałam w następnym poście :):)

      Usuń
  11. Uroczy Michałek! Kocham takie starowinki ze swoją (nawet psią) historią. Tak sobie myślę, że ja chyba muszę pokazać i mojego starego lalka... Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie pokaż, koniecznie !!! :) Zdecydowanie mu się to należy !!!
      Buziaki :)

      Usuń
  12. Biorę z Ciebie przykład i wznawiam poszukiwania kruszyny z dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki i czekam na publikację kruszynkową :):)

      Usuń
  13. Kawał historii :) Bardzo przystojni Michałowie! Czytając Twój post zaczęłam wspominać moje laleczki... gdzież one mogą być...ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często myślę o lalkach swojego dzieciństwa , chyba jeszcze o nich napiszę :)

      Usuń
  14. Ja dobrze pamiętam, jak wyglądała moja ulubiona lalka z dzieciństwa, ale do tej pory jeszcze nigdzie na nią nie trafiłam, a szkoda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas jest szansa , że na nią trafisz :), czego szczerze Ci życzę :)

      Usuń
  15. No wiesz co moja droga, ja widzę, że ci się celebrytką zapragnęło zostać... żeby tak do neta półnagie zdjęcia wstawiać i to z "cycamy" na wierzchu ;D wstyd, sodoma i gomora normalnie! hahahaha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... i wydało się !!! :( Myślałam , że nikt się nie zorientuje :):)

      Usuń
  16. Michały to słodziaki i super, że udało Ci się dociec, gdzie się urodzili i skąd pochodzą!
    Fotka z Tobą i wywalonym językiem - bezcenna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) Opanowałam już technikę kąpania lalek ze schowanym językiem :):) . Trening czyni mistrza !!! :):)

      Usuń