Nie wiem dlaczego nie kupowałam wróżek . Myślę, że irytowały mnie zintegrowane z lalką skrzydła
i wmoldowane części garderoby albo ozdóbki ale .... Rudy Królik napisała o swojej słabości
do tych istotek i słabość przeszła na mnie ( wiosenną alergię na pylenie miałam własną ,
więc nie miało co przełazić ) :) .
Wróżka Migdałka leżała na bazarkowym kocyku w stanie zapyziałym i NIE MOGŁAM
tak zostawić zużytej wróżki...
W stanie świeżym wyglądała tak, jak na prezentowanym zdjęciu z Internetu .
Barbie Fairytopia Mermaidia Sea Pixies
Buzię ma śliczną . Przyznaję się , próbowałam jej odjąć skrzydełka ale są mocno przytwierdzone .
Kiedyś i tak bym jej ich pozbawiła ale zdecydowałam się na oficjalne otwarcie bram Dziwaczkowa
dla istot tego typu , więc trzeba je kochać takimi , jakimi są .
Włosy zostały niestety trochę przycięte , a ich miejscami spłowiało-szarawy kolor wymaga
najprawdopodobniej namoczenia w proszku do prania . Nie miałam jednak pod ręką proszku
a zdjęcia trzeba było zrobić w tempie ekspresowym , ponieważ kwiatki migdałka to zjawisko
wyjątkowo eteryczne - mocniejszy podmuch wiatru , większe krople deszczu i po kwiatach
pozostają tylko na ziemi różowe łzy z płatków....
...tak, ciesz się nimi , póki jeszcze są ...
Nie przycięłam w zeszłym roku migdałka, więc się na mnie obraził , zakwitł bardzo oszczędnie
a najładniejsze kwiaty umieścił na najwyżej położonej gałęzi .
Dla utrwalenia wspomnienia kwiatowego eterycznego bytu , wróżka postanowiła przybrać imię
Migdałki .
Skrzydła utrudniają dostęp do jej włosów . Na wmoldowane elementy ozdobne garderoby
postanowiłam patrzeć od innej strony - dla TEJ lalki nie będę musiała niczego szyć :)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)