Jakiś czas temu , na porannym spacerze z psem zauważyłam stojącą przy śmietniku reklamówkę .
Z reklamówki wystawały dramatycznie dwie brudne nogi . Oczywiście dobiegłam do niej najszybciej jak mogłam , obawiając się konkurencji innych nurków śmietnikowych .
Lalka była bardzo brudna i woniejąca stęchlizną . Po wydobyciu jej z zaplutego,
niewątpliwie firmowego ubranka z niedowierzaniem zauważyłam sygnaturę...
ARI !!! :):)
Moje znalezisko jest dziewczynką :)
W Internecie znalazłam zdjęcie chłopca o identycznej buzi i figurze . Oczywiście zdjęcie zapisałam i .... nie mogę go znaleźć :(:(
Fałdki i dołeczki są urocze :)
Pojęcia nie mam do czego służy tajemnicza śruba na ramieniu . Nie zauważyłam żadnych śladów uszkodzenia lalczynej rączki .
Laleczkę czeka jeszcze kilka kąpieli , bo zapyziałość wgryzła się w jej ciałko .
Paraduje teraz w sukience po dużej Mince ale to strój tymczasowy .
Podoba mi się jej pyszczek małej złośnicy :)
Bardzo proszę patrona śmietników Wielkiego Fajansa Odoratusa o więcej takich reklamówek !!!!
Dzisiaj Dziwaczkowo obchodzi Czwartą Rocznicę istnienia :):)
Dziękuję Wam , że ze mną jesteście !!!! :):)

