Osoby, które tu zaglądają :):)

środa, 2 listopada 2016

Antytutorial - jak spaskudzić lalkę cz. 1


Oto moje ofiary - Śluzka i Muszka . Nie powinnam ich pokazywać ale...pokażę ku przestrodze :/ .


Jak zdobędziesz już upragniony matowy lakier Mr. Clear ....


... spryskaj nim lalkę z bliskiej odległości . Będzie spływał jej z twarzy . Od biedy można go
    "rozdmuchać" , żeby nie gromadził się w oczodołach .


- O rany !!!   Błyszczysz się jak .... jak  Śluzka !!! :(


Po wyschnięciu twoja ofiara będzie się błyszczeć . Miała być zmatowiona ???  Może miała ,
ale nie jest . Trudno . Teraz nareszcie nadszedł upragniony moment . Weź do ręki kredkę .
Tak !! Tak !!! Będziesz rysować , linie będą delikatne ... tylko dlaczego kredka zamiast koloru
pozostawia wydrążony rowek ??? :/ 



Odłóż kredkę . Weź ołówek . Upss.....  ołówek jednak zostawia ślad ... :( . Dlaczego taki wyraźny ???
Może da się jakoś zmyć ???  Niekoniecznie..... :/  . Nie to nie . Będziemy udawać że tak miało być :) .
Są przecież jeszcze akrylowe farby i pędzelek kupiony w sklepie dla plastyków , najcieńszy jaki
był :) . Może jeszcze coś z tego będzie :):) .
Nie będzie . Pędzelek ma jeden włosek dłuższy od innych . Ułamek milimetra . To mało ??
Nie, to bardzo dużo . W sklepie, kiedy był suchy nie było tego widać . Wystający włosek ma inną
wizję artystyczną niż reszta pędzla . Daje temu radośnie wyraz marząc obok właściwej linii .


Mateczko z Bagien !!! Czym to teraz zmyć ??  Niezawodny bezacetonowy zmywacz do paznokci -
trochę pomogło . Trochę . Ołówek się nie zmył . :( .


Wracamy do kredek . MUSZĄ być jakieś kredki nie-skrobaki . Chowamy markowe , wyciągamy
króciutkie kredki dla dzieci . Kredki w drewnianej oprawie są nietoksyczne , można je spokojnie
obgryzać i ślinić . Fuj ! :(  Może i "fuj" ale trochę pomaga . Kredka pozostawia jakiś  ślad .
Niestety ślad przypomina trop mrówki :/. Pijanej mrówki z jedną brudną kończyną . Zdecydowanie nie tak miało być :( .


Teraz można :
1. zmyć wszystko  zmywaczem - poza śladami ołówka
2. brnąć dalej - czy może być gorzej ??

Ad. 2 . 
Może być gorzej :( .  Pijana mrówka zaczyna zostawiać podwójne ślady . Trzeba to jakoś poprawić .
Pędzelek pozbawiony wystającej części włoska ma następną niespodziankę . Drugi wystający włosek .

Nie będzie nam byle włosek paskudził !!! Nie będzie - trzeba go obciąć albo nawet wyrwać .
Włoska już nie ma :) . Włoska nie ma ale w farbie akrylowej pojawia się ... grudka :/ .
Grudkę - od biedy- można próbować usunąć wykałaczką . To kolejny moment, od którego
może być już tylko coraz gorzej..... :(




Wkurzone niepowodzeniami Ego podpowiada : weź pędzel , daj sobie spokój z kredkami-drapakami
i wreszcie coś namaluj na tej  nabłyszczonej twarzy !!! W taki sposób powstaje martwe oko śniętej
miesiąc temu ryby i  wąskie, wredne , czerwone ślepka Chupacabry krótkowidza .

Pierwszy etap produkcji lalki-potwora mamy za sobą .
Możemy :




1. Pogrążyć się w rozpaczy



2. Obserwować efekty swoje pracy - może coś, jakimś cudem zmieni się samo ....



3. Karmić swoje Ego - nie jest aż tak źle, mogło być gorzej ..... :/



4. Zmyć rezultaty swoich działań  plastycznych



5. Próbować coś  naprawić......


6.  Szukać lepszych kredek .....



7. Pracowicie  udoskonalać swój warsztat  artystyczny




8.  Cieszyć się !! Wyszło jak wyszło , ale zabawa była fajna !!!


WIEM, że wyszło OKROPNIE . Zawiniła głównie moja niecierpliwość i brak testów próbnych użytego sprzętu . Brnięcie dalej , kiedy trzeba było zmyć efekty dotychczasowej twórczości pseudoartystycznej
Pokazuję to , żebyście zobaczyli że MOŻE  SIĘ  NIE  UDAĆ . Chcę przedstawić Wam
swoje niepowodzenie, żebyście uniknęli moich błędów .

Oczywiście będzie część druga Antytutorialu :) .  Napaskudziłam to i wybrnąć z tego muszę .
Chwilowo Śluzce i Muszce należy się odpoczynek .

40 komentarzy:

  1. no to teraz chyba rozumiesz, czemu tak panicznie wręcz
    uciekam od tych artystycznych eksperymentów - choć na
    pocieszenie dodam, że paluchy Mucha Twa ma fajne :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... tak... jakiś niewielki element przypadkowo udał się jako-tako :):):) .
      Będę eksperymentować dalej a Ty będziesz mogła względnie spokojnie się temu przyglądać . Względnie, bo pewnie w jakimś momencie zrobi Ci się żal lalek :):):)

      Usuń
  2. ja nawet nie udaję, że potrafię- nawet sie za to nie biore- podziwiam za odwagę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja , wobec powyższego rezultatu też już nie udaję :):):) . Dziękuję :):)

      Usuń
  3. Kiedy uczyłam się konserwacji medalików, koledzy przestrzegali "najpierw metodę wypróbuj na pospolitym egzemplarzu" - posłuchałam. Całe szczęście lalka to nie XVIII wieczny medalik, który zawodowy konserwator zupełnie zniszczył. Ty zmyjesz makijaż i zrobisz od początku, więc nie marudź.W końcu to Monsterka nie Tonnerka:) Człowiek uczy się na błędach. Fajnie, że jesteś dobrą koleżanką i inne mogą uczyć się na Twoich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Szara Sowo - jak zwykle mądre słowa . Przestaję marudzić i próbuję dalej !!! :):)

      Usuń
  4. Ooo! Lepszego wpisu to ja nie czytałam :)))
    a tak nawiasem, to ołówek można zetrzeć gumką - taką myszką ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewuniu, dziękuję :):). Myszka już czai się na Muszkę :):)

      Usuń
  5. To jest tutorial, na który czekały Internety. Bo wszyscy przekonują, że mazanie po lalkach jest proste i wesołe, wystarczy trzymać się instrukcji, i nikt Ci nigdy nie powie, co zrobić, gdy mimo wszystko farba wcale nie chce się nakładać tak jak powinna, i dlaczego te wszystkie ultracienkie pędzelki są zawsze za grube. :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się przez chwilę , czy upublicznić swoje działania artystyczne , ale... szczerość to szczerość . Są tacy, którym się nie udaje i ... już :/ . Może uda się następnym razem ?? :):)

      Usuń
  6. No zawsze trzeba najpierw cos zepsuc eby potem moc naprawic <3 Lalkier sie blyszczy bo zbyt blisko i za duzo psikalas. Sprejujesz z co najmniej 30 cm i nanosisz cieniutka warstwe a nie od razu pol pojemnisci tego co masz ;)

    Tez na poczatku mi sie przydarzylo...teraz juz wiem :)

    Na tak grubo spryskanej ,blyszczacej lalce nie bedzie trzymala sie zadna kredka-nie wiadomo nawet jak dobra. Zmyj to wszystko dokladnie,wysusz i delikatnie prysnij MSC z odleglosci ok 30 cm ,wysusz znowu bardzo bobrze i dopiero siadaj do malowania :) Gumka do mazania to tez podstawa <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję !!! Będę się stosować do Twoich rad krok po kroku i spokojnie :):):)
      Nie muszę się śpieszyć .... już.... :):):)

      Usuń
  7. Rany Mamuta! Jakbyś opisywała mnie samą! Długo nie mogłam dojść do siebie po pierwszym dziele artystycznym, które chciałam wykonać! Dysponuję wszystkim (farby, pędzelki, kredeczki) tylko nie talentem! Lalka leży na dnie w pudle i chyba wstyd jej samej przed sobą!
    Ale tak ogólnie to jeden z najlepszych tutoriali, jakie czytałam :)))
    Pozdrawiam serdecznie, no i czekam na drugą część :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :):) . Jak tylko dojdę do siebie a lalki nie schowają się przede mną , będzie część druga :)
      Serdeczności !!! :):)

      Usuń
  8. Hihi, nie wyglądają aż tak źle. Mojej lali też to i owo przemalowałam i się błyszczy jak nie wiem co:D
    Musimy ćwiczyć dalej i może kiedyś zacznie nam wychodzić tak, jak to widzimy w wyobraźni?:)
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno jest pewne - są zdecydowanie niepowtarzalne :):)
      Tak !! Trening czyni mistrza - podobno.... Mam nadzieję, że w związku z tym treningiem reszta Monsterek nie ucieknie :):)
      Buziaki :):)

      Usuń
  9. Jak na pierwsze próby to myślę, że ładnie :-) Pewnie trzeba to i owo dopracować ale za to nikt nie ma takich lalek jak Ty ;-) Ja na razie podziwiam cudze wytwory fantazji i zbieram na kredki i lakier :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ZDECYDOWANIE nikt nie ma :):) Dzięki za miłe słowa :):) . Będę próbować dalej :)

      Usuń
  10. Muszka całkiem fajnie prezentuje się na zdjęciach, jakbyś napisała, że taki właśnie miał być efekt końcowy to bym nawet uwierzyła:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):):) Dlatego, że robiłam zdjęcia z pewnej odległości :):);)

      Usuń
  11. A mi się obie podobają... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję - teraz to prawdziwe " Monstery" :):):)

      Usuń
  12. Kasiu czekam na adres, żeby wysłać wypieki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej !!! Wygrałam ??? HURA !!!
      Przepraszam, nie zaglądałam jeszcze na inne blogi , zaraz do Ciebie biegnę :):):)

      Usuń
  13. :D :D :D Wesoły wpis ;-) choć powiem Ci, że moim zdaniem panny lale naprawdę nie wyglądają tak źle! :-) Śluzka mi się nawet podoba! Serio! I ta jej zawstydzona minka i te urocze łapki i ogonek... Czegóż to się wstydzić? Ćwiczenie czyni mistrza i każdy kolejny malunek będzie lepszy. Zresztą obie takie bidulki troszkę zawstydzone, ale przecież są jedyne w swoim rodzaju! Są swojskie, "kasiowe" i ukochane. :-) Wolę JE niż tysiąc innych wymuskanych do obrzydliwości majstersztyków. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa !!! ZAWSZE wiesz jak podnieść na duchu :* :):). Z pewnością są pod pewnymi względami unikatowym produktem :):) . Będę pracować nad poprawą ich wizerunku :):)
      Jeszcze raz serdecznie dziękuję za tak przychylną ocenę :):)

      Usuń
  14. Coś ty nie przesadzaj, jakbym nie wiedziała, tobym powiedziała, że tak miało być. Historia na zdjęciach wyszła świetna, jestem zachwycona lalkowymi dodatkami zwłaszcza czaszkowymi:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... bo ja wiem, że miało być ZUPEŁNIE inaczej :):):) . Bardzo dziękuje :):) .
      Czachy mają wielką moc zdobniczą :):):)

      Usuń
  15. A ja to Cię podziwiam, że się odważyłaś spróbować. Ja do tej pory nie mam odwagi, żeby to zrobić. Poza tym panny nie wyglądają wcale tak źle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję !! :):) Podobno czasami odwaga to tylko brak rozsądku .. ;)) Panny miały wyglądać chociaż trochę lepiej.... :):)

      Usuń
  16. Jak dla mnie nie jest aż tak źle, jak Ci się wydaje. Naprawdę :-) Panny wyglądają ciekawie, linie mogłyby być ciut precyzyjniejsze, ale poza tym, jak na pierwszy raz to dałaś radę. Ja bym się w życiu nie odważyła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :):) . Mam nadzieję, że drugą część moich zmagań będzie charakteryzować większa precyzja , będę się starać . Co z tego wyjdzie, zobaczymy..... Chyba najgorszy jest właśnie ten pierwszy raz , potem wierzy się że jednak będzie lepiej :):)

      Usuń
  17. Kasik, a czego się tutaj wstydzić? Pierwsze koty za płoty, a że kotów nigdy za wiele, więc tylko bawić się i malować. W życiu żadne wielkie osiągnięcia nie przychodzą od razu, ani zawodowe, ani sportowe, ani artystyczne. Dlatego trzeba sobie dać czas, uzbroić się w cierpliwość i mazać po lalkach ile się da :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę rzeczesz Zgredku !!! Dokładnie tak jest , będę mazać dalej !!! :):):)

      Usuń
  18. O znam ten ból, moje pierwsze były metodą prób i błędów, po czasie ogarnęłam, że lakier należy trzymać w sporej odległości spryskując delikatnie. Zostawić aby wysechł tak koło doby a potem spryskać jeszcze ze dwa razy. Wszystko kwestią praktyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką mam nadzieję :):) . Będę ćwiczyć dalej :):) Dziękuję :)

      Usuń
  19. Haha skąd ja to znam kochana , skąd ja to znam, ile nerwów i wściekłości "ślinienia" kredek i nic nie wychodziło tak jak trzeba.

    Jak na pierwszy raz jest naprawdę ok! Ja po 50n razy zmywałam i zaczynałam od nowa zanim "coś' się nadawało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :):) Tak.... czeka mnie jeszcze wiele zmywania . Mam nadzieję, że lalki nie uciekną :):)

      Usuń
  20. Jestem za punktem nr.7 ;) plus słuchać i pytać Ulli ;) Zanim wreszcie zdobyłam się po miesiącach, żeby żrobić moją pierwszą lalkę, dręczyłam pytaniami Ullę i oglądałam prawie w zwolnionym tempie i klatka po klatce moje ulubione tutoriale (tylko dlaczego robiąc to co na tutkach, wychodzi zupełnie co innego? hehe) Szczerze polecam: https://www.youtube.com/channel/UCitKV0ebZVbtU2nIPihDGMQ/videos i https://www.youtube.com/watch?v=fen8kUQHfjE oraz https://www.youtube.com/watch?v=60XBHFX-LaQ W jednym z nich kobieta opisuje czego używać a w drugim pokazuje jak używać. Gdybyś chciała wymienić poglądy i wzajemnie podnieść się na duchu to serdecznie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jestem w trakcie poprawek :) , bardzo dziękuję za rady :). Ula też mi tłumaczyła ale... ciągle używam zbyt dużej ilości lakieru :/ . Obejrzę jeszcze polecone przez Ciebie filmiki . Dziękuję za zaproszenie :):)
      Pewnie będzie drugi odcinek Antytutorialu.....

      Usuń