Dostałam od Przyjaciółki porcelankę Tchibo . Nie wiem, czy lalka miała jakieś firmowe imię .
Jest duża , ma 60 cm . Firmowa , jeansowa sukienka nieco spłowiała , jak to bywa z garderobą
porcelanek :) . Uszyłam jej więc nową kiecę .
( Jeśli czytasz Mój Najstarszy Synku ten post , tak, to były Twoje bokserki )
Niechętnie ustawiam porcelanki do fotografii na twardym podłożu - obawiam się usłyszeć " brzdęk!"
Skarpetki chyba są oryginalne , człapaki uszyłam . To dobry rozmiar stopy do szycia butów :):)
Patrzyłam na Tchibównę, patrzyłam i cały czas coś mi w jej wyglądzie nie pasowało .
Ta stercząca grzywka jakby przed chwilą wypadły z niej wałki do kręcenia włosów ...:/
... i przypomniałam sobie, że kiedyś dokonałam hurtowego zakupu porcelanek na allegro , a przemiła
pani dołożyła mi jako gratis indiański strój .
Strój trochę ozdobiłam , grzywkę uładziłam i mam nową Indiankę :)
Człapaki bardziej pasują do stroju indiańskiego .
Uważam, że lalka bez sterczącej grzywki prezentuje się lepiej , HOWHG ! :)
.... ciekawe ile jeszcze lalek przerobię na Indianki.....
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)