Spóźniłam się na Dzień Lalki w Podróży , więc dzisiaj będzie Gargulec Wędrowny na małej wycieczce . Gargulec przyjechał do nas na wypoczynek z Szydełeczkowa . Przypomniał sobie że kiedyś miał skrzydła i miło jest od czasu do czasu ich użyć .
Skrzydła znaleźliśmy w kuferku z częściami zamiennymi i udaliśmy się na sobotni spacer. Pogoda była piękna .
Gargulek fruwał z wielkim wdziękiem tu i ówdzie ....
... zgadzając się na pozowanie do fotografii
... zgadzając się niechętnie , ponieważ otaczająca go architektura nie spełniała jego wymagań estetycznych :/
Minęliśmy budowę metra ....
... wreszcie Gargulek znalazł podwórko, które wzbudziło jego zainteresowanie
.... a późnym popołudniem ....
... zrobiło się paskudnie , burzowo i zimno :( .
Lało tak mocno , że w naszym ogrodzie utopiły się w gnieździe młode kosy :(
Gargulek na samą myśl , że mógł być na dworze podczas tej burzy dostał globusa i waporów . Obudził się dzisiaj po południu w trochę lepszym nastroju ale chyba globus mu jeszcze pozostał ... To nasze nawiązanie do "Lalki w Podróży" .