Osoby, które tu zaglądają :):)

niedziela, 24 lipca 2016

Operetta i 1/3 Wilkołaczki


Już w kwietniu zawitała do Dziwaczkowa Operetta . Operetta marzyła mi się już od dawna .
Czerwonowłosa , z minimalnym udziałem włosów czarnych . Trafiła się taka jak
powyżej i też jestem bardzo zadowolona :) .


To archiwalne, kwietniowe zdjęcia, kiedy jeszcze kwitł migdałek .




Na tym zdjęciu Operetta prezentuje swój oryginalny strój .



Bardzo podobają mi się te czerwone, wyraziste , drapieżne usta w połączeniu z kolorem włosów .


Mam natomiast zastrzeżenia związane z tatuażem twarzy . Niestety kojarzy mi się on z bliznami .
Zamierzam wypełnić rowki farbą , jak. tylko dojdę do porozumienia z Krasnoludami :/ .
Krasnoludy mieszkają  w każdym domu . Kradną z pralki skarpetki , korzystają z naszych
szamponów do włosów , zmniejszają ubrania w szafie . Ostatnio schowały mi gdzieś akrylowe
farby..... :( 


Operetta jeszcze sobie nie wybrała imienia , więc nazywamy ją w Dziwaczkowie Orettką .
Orettką  od " o rety ! Ona znowu śpiewa !!" Dwóch  piosenkarzy płci męskiej wyemigrowało 
z Dziwaczkowa do Męskiej Strefy , umilają teraz ( albo nie ) swoją twórczością życie Ebhilin :) . 
"Spice Girls" pojechały na długie wczasy do Inki, a Hannah Montana odpoczywa w pudełku obrażona , że nie przeobraziła się w Miley Cyrus . Dopóki fochy jej nie przejdą nie opuści pudełka .
Syreny śpiewającej " Hello Barbie" nie liczę , bo wyczerpały jej się baterie .
Tak więc mamy teraz jedyną Divę , Orretkę :) .


-  co mam  zrobić z tą gitarą  ???
-  wziąć do ręki kochana , wziąć do ręki . Potraktuj ją jako gadżet pasujący do twojej sukienki .

Sukienkę zrobiłyśmy z pelerynki  Czerwonego Kapturka z Szydełeczkowa . Butki w biedronkowy
wzorek  to element garderoby Zombie Jakks Pacific . Gitara bratzkowa .


- nie możesz jakoś inaczej trzymać  gitary ??



- chciałabym mieć czerwony kontrabas ..... :)
- ?? !! 


- o tak ! Tak jest dobrze :) . 

Do Dziwaczkowa przybyła również 1/3 Wilkołaczki w postaci głowy . Głowę osadziliśmy na barbiowatym ciałku i mamy  Lupinę Wilczyńską :) .



                                                      Virginia  Wolf   i   Lupina



Elu, Lupina Cię serdecznie pozdrawia i bardzo dziękuje za wyekspediowanie jej głowy do Dziwaczkowa :) .
Wszyscy mieszkańcy Dziwaczkowa również dziękują za nową koleżankę :):)
Virginia nie wygląda może na uszczęśliwioną , ale ona zawsze ma muchy w nosie :)










15 komentarzy:

  1. Operetta piękną kobietą jest, to fakt nie podlegający dyskusji :)
    Krasnoludy to plaga po prostu :)))) każde działanie potrafią sabotować :)))))) i nie ma jak się bronić :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniale odziałaś etatową i jak na
    razie jedyną pieśniarkę w Dziwaczkowie!

    mnie też te esy-floresy kojarzą się z
    bliznami - ale widziałam pomalowane na
    czarno i miało to swój wszeteczny urok ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Tak właśnie zrobię , wszeteczny urok mnie pociąga :)

      Usuń
  3. Jak można oskarżać Krasnoludki o takie sprawki, zaręczam, że to nie one tylko wujek Alzheimer. Wilkołaczka na baśkowym ciałku wygląda rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Krasnoludki ale Krasnoludy . Krasnoludy są większe i "szkódne jak Pietrzaków koń" . To niemożliwe, żeby wujek A. grzebał w mojej pralce .... :/ Do czego mu potrzebne pojedyncze skarpetki ???
      Zastanawiałam się dlaczego dopiero teraz wpadłam na pomysł osadzenia monsterkowej głowy na baśkowym ciałku ..
      To chyba kwestia trudności zgrania kolorystycznego ...

      Usuń
  4. Lubię tę Operetkę, bo też ją mam :D :P , chociaż mnie również wzorek na jej buzi przypomina blizny. Niemniej jest ciekawą laleczką. I taką z pazurkiem. Druga panienka równie ciekawa. W barbiowym ciałku całkiem fajnie się prezentuje. :-) Można powiedzieć, że jest taką Wilkołaczką hmmmm... przyczajoną (?) A może zwyczajnie taką przed pełnią księżyca. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Sądząc po figurze to Wilkołaczka najedzona :):):)

      Usuń
  5. Orettka sympatyczna :) ja myślałam, że ona ma bliznę po jakimś pożarze opery na przykład :)
    A panna Wilczyńska też sympatyczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda . Mogło tak być , o tym nie pomyślałam :)

      Usuń
  6. To co ma na twarzy Operetta, to nie tatuaż, a scarfing - czyli robienie blizny poprzez wycinanie naskórka, zazwyczaj w fantazyjne wzory, proces bardzo bolesny i (totalnie popieprzony) ale ludzie mają różne dziwne zajawki. Mam pytanie: jakie ciałko zostało wykorzystane? - bo główka jest dość ciemna, a tu kolor z ciałkiem jakby pasuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam zdjęcia tych wycinanek ... Moje poczucie estetyki ich nie akceptuje :/ .
      Mam wrażenie, że było to ciałko Scenki , ale głowy za to nie dam , bo mam pudełko ciał oczekujących na dogłowienie i już się trochę gubię ... :/

      Usuń
  7. Zacznę od końca: panienka z ciałkiem barbiowym mnie urzekła! Nie dość, że super jej pasuje, to jeszcze jest taka teraz zadowolona! Koleżanka obok wręcz smutna! Operetta to bardzo wyrazista dziewczyna i w tych kolorach jej obłędnie! I jaką dostała gitarę! Super instrument! A co do krasnali, to u mnie też mieszają i to na całego! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę , że większa Wilkołaczka jest najedzona , a mniejsza ciągle na diecie , stąd ten wyraz niezadowolenia na pyszczku :):) . Jak tylko Krasnoludy oddadzą mi farby , zabiorę się za tatuaż Orettki :).
      Czy Twoje Krasnoludy też kradną skarpetki ???

      Usuń
  8. Bardzo podoba mi się fryzura Orki, fabryczna? Tak upięte włosy to mogłabym nosić (jeśli ktoś z rana by mi je upinał ofc).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Fabryczna i chyba niczego z nią nie będę robić , też mi się podoba :). Zawsze wieczorem planuję upiąć sobie jakoś przyzwoicie włosy , a rano .... zawiązuję je w supeł :( , niekoniecznie artystyczny :/

      Usuń