Osoby, które tu zaglądają :):)

czwartek, 20 kwietnia 2017

Dzień Blythe - zawrotna kariera Brzydkiego Kaczątka


Uwielbiam Blajtki !!! :) Mam co prawda tylko maluszki ale wiem, że gdzieś czeka na mnie  Paskudka pełnowymiarowa . HOWGH !!!

Historia  Blythe rozpoczęła się w 1971 roku, kiedy to firma Kenner zleciła pracowni Marvin Glass & Associates z Chicago zaprojektowanie nowej lalki .
Tak oto narodziła się nasza wielkogłowa bohaterka o ogromnych oczach ,
z unikatowym  mechanizmem pozwalającym na ich wymianę , pierwotnie przeznaczonym dla zabawkowych czworonogów .


Plotka głosi, że  szczupłe , pozostające w dysproporcji do ogromnej głowy ciałko wymusiła kubatura opakowania laleczki  ale... trudno mi uwierzyć , że jeśli taki wielki łeb do pudełka się zmieścił , zabrakło miejsca na mocniej zbudowane ciało :) .
Awangardowa laleczka pojawiła się w sprzedaży w roku 1972 . Nęciła kolorowymi oczami , wymiennymi perukami ale jej melancholijne spojrzenie i nowatorskie kształty ciała nie znalazły uznania w oczach rodziców kupujących swoim pociechom lalki .  
Brak aprobaty rodzicieli przyczynił się do zaprzestania produkcji wielu lalek . Paskudka cieszyła się obecnością na rynku pierwotnym tylko przez  rok.  Nie pomogło jej nawet wykupienie licencji przez japońską firmę Tomy , która usiłowała wylansować swój nowy nabytek pod nazwą Mahou no Hitomi Ai-Ai Chan .
Chętnych nabywców było niewielu .


                .... w Japonii też nie zrobiłam kariery !!! Jestem do niczego !!! :(:(

Świat biznesu lalkowego przepoczwarza się i pędraczy ( teoretycznie nie ma takiego słowa ale jeśli jest się pędrakiem , to można się pędraczyć ) jak każdy biznes .  Kenner  stał się częścią Firmy Hasbro a japońska Tomy częścią Takara .



Blajtusie pokazywały się  sporadycznie  na internetowych wyprzedażach nie ciesząc się powodzeniem 

... ale Deus ex Machina - Opatrzność Lalkowa postanowiła wziąć sprawy w swoje  ręce . Natchnęła przyjaciółkę  pewnej producentki filmowej do napisania maila - " zobacz jaka ta laleczka jest do ciebie podobna! " ... i stało się!
Gina Garan kupiła na e-Bayu  swoją pierwszą Blythe za 10 USD . 


Laleczka bardzo się jej spodobała . Spodobała do tego stopnia , że zaczęła ją zabierać ze sobą na wszystkie swoje wyjazdy , a podróżowała po całym świecie   często , z racji wykonywanego zawodu . 


... ja też lubię podróżować , dlaczego tak rzadko mnie ze sobą zabierasz ?? :(



Robiła swojej pupilce zdjęcia , ubierała w uszyte przez siebie ubranka .


Laleczka była bardzo fotogeniczna , Gina postanowiła wydać więc album z jej zdjęciami . Ku swojemu zdziwieniu bez trudu znalazła wydawcę a cały nakład albumu " This is Blythe " ... został sprzedany 
w ciągu miesiąca !!! :)


Opatrzność Lalkowa zacierając ręce z radości podsunęła album  pani Junko Wong, założycielce 
i prezesowi firmy CWC ( Cross World Connections Co - agencja promująca artystów , współpracująca 
z czołowymi rysownikami i projektantami ) . 
Zachwycona naszą bohaterką zaangażowała ją do kampanii reklamowej PARCO ( sieć japońskich domów towarowych działająca od 1953 roku ) .

.... I   TAK   ROZPOCZĘŁA  SIĘ  OGÓLNOŚWIATOWA  BLAJTKOMANIA!


    Takara i CWC  uzyskały od Hasbro licencję na produkcję NeoBlythe .


 2001  rok -  pojawia się  pierwsza limitowana seria Neo -Blythe "Parco" .
                     Edycja złożona z 1000 lalek znika w ciągu ... kilku godzin !!!
                     Neo- Blythe , tak jak Blajtusia Kennera ma 28,5 cm

2002 -  narodziny Petite Blythe - 11 cm

2004 - licencję na produkcję repliki Blythe Kennera otrzymuje Ashton Drake
            Galleries .  Dwanaście edycji ukazuje się do 2008 roku .

2010 -  rodzinę Blythe wzbogacają  Middie Blythe - 20 cm i  maleńka Blythes
            Loves Littlest Pet Shop .


   Daty wprowadzenia nowej Paskudki  Littles Pet Shop  nie sprawdziłam , 
   ponieważ  NIE  PODOBA  MI SIĘ !!!!  TO  JUŻ  NIE JEST  BLYTHE !! :(:(


   Nasze Brzydkie Kaczątko zrobiło zawrotną karierę w świecie mody . 
 Ubierali ją tacy giganci jak Dior, Sonia Rykiel , John Galliano , Vivienna
 Westwood , Alexander McQueen , Jean Pierre Braganza . 

  Paskudka jest również natchnieniem dla swoich "prywatnych" posiadaczy :) .
  Wyzwala w nich kreatywność w projektowaniu pięknego odzienia i bardzo 
  ciekawych zdjęć a także  ooakowej (!) zmiany oblicza .

  Nie zamienię swoim maleńkim Blajtusiom  ciałek  na inne . Blythe o innych
  proporcjach  traci dla mnie swoją "blajtkowatość" :) . 
  W imię utrzymania tejże przeboleję nawet  niemożność zdobycia dla moich 
   maluszków  firmowego obuwia :):)

Jak widać jeśli trafi się na odpowiednich ludzi , światowa kariera murowana !!:):)
















23 komentarze:

  1. Jak większość laluszątek świata, tak i te wzbudzają we mnie pozytywne emocje. Nie mam żadnej paskudki, ale lubię je oglądać na blogach. Są takie jakby onieśmielone swoją, jakby nie było, popularnością w niektórych lalkarskich kręgach. Co by nie mówić, fajne mają pyszczki i tyle. :-)

    Przyznam jednak, bez urazy dla panienek, wielki zachwyt wzbudził we mnie piecyk, na jednym ze zdjęć! Jakiż on cudny! Gdzież to takie cudo kupić można? Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , piecyk wzbudza emocje , doskonale to rozumiem :):) . Przyjaciółka przywiozła go moim maluchom z Niemiec .
      Muszę wreszcie zrobić Paskudkom jakiś domek , żeby go odpowiednio zaprezentować . Wygląda na to, że będzie to domek Piecyka, w którym zamieszkają Paskudki.....
      Buziaki :):):)

      Usuń
  2. lalki się przepoczwarzają, pędraczą, larwią
    nam na półkach i w pudłach - by potem karmione
    naszym zachwytem i miłością - wymotylić w blog
    niejedną sesją :DDD

    nie znałam historii blajtek - bo te z największymi
    głowami aż tak mnie nie kręcą - a niunie LPS wciąż
    mnie rozbrajają - ich mini rozmiar w świecie lalek
    jest idealny - do podróży teeeż :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) - zawsze pomożesz mi wyjść z opresji , nawet tej lingwistycznej :*
      To prawda , LPS doskonale nadają się do podróżowania , nawet bez odpowiedniego podróżniczego obuwia :):)

      Usuń
  3. Dzięki za przedstawienie historii owych łał.twoje urocze.podobają mi się ich buzię i wielkie oczyska.pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodziaki z nich , prawda ?? :):)
      Serdecznie pozdrawiam :):)

      Usuń
  4. Blajtusie LPS faktycznie są słodkie. Też mam jedną i nawet brak butów nie zniechęca do posiadania owej ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Twojego Cukiereczka :):) . To prawda, brak obuwia nie jest największym nieszczęściem dla lalki :):).

      Usuń
  5. Blajtki są super. I maluśkie i dużuśkie. Ja właśnie zamówiłam sobie midi do kompletu (oczywiście jako, że mam zamiar się nad nią "pastwić" to postawiłam na faktorkę). Uwielbiam te paskudy, a u Ciebie mieszka pocieszna gromadka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. midi jako forma pośrednia między LPS a BLYTHE
      zaintrygowały mnie - pysiałek niby taki sam,
      jednak wydaje mi się od dużej subtelniejszy
      (a może to kwestia internetowych fot) - tak
      czy siak - jestem wielce zaintrygowana Twoimi
      pomysłami i ich realizacją na swoją MIDI :)))

      Usuń
    2. ... i w ten sposób Balbinka zaintrygowawszy Inkę być może skłoni ją do nabycia Midi ..... :):)

      Bardzo jestem ciekawa rezultatów pastwienia się nad Midi :) . Gdyby jakaś Blajtusia wpadła mi w stęsknione ręce chciałabym przede wszystkim zmatowić jej ciałko :)

      Usuń
  6. Wspaniały post. Dzięki za zapoznanie nas z historią Paskudek. Co do butków, to choć o oryginalne trudno, to pasują od Polly Pocket. Moja Paryżanka Fela już pierwszego dnia zgubiła jeden bucik.
    Szkoda, że nowe LPS kompletnie nie przypominają Paskudek, nie zamierzam mieć żadnej z nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Chciałam napisać więcej ale nie zgłębiłam jeszcze blajtkowego tematu . :/
      Zdecydowanie nowe LPS to już nie to :( , żal , bo seria była taka ładna !!! :(:(

      Usuń
  7. Tak, nie lubiłam ich, ten wielki łeb... A teraz je uwielbiam, są fotogeniczne i mają słodkie buzie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) To łeb o wielkim potencjale , Blajtusie podobają się nawet mojemu Mężowi , starannie unikającemu tematów lalkowych :)

      Usuń
  8. Masa informacji w Twoim poście! Dzięki za nie, bo nie miałam o większości pojęcia!
    Blajtki są bardzo sympatyczne a pokazane na zdjęciach gadżety i rekwizyty mnie totalnie rozbroiły!
    Cudne fotki!
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Olu dziękuję :):) Chciałam napisać więcej o budowie głowy , pokazać ciałko ale nie mam jeszcze własnej .
      Może kiedyś uda mi się uzupełnić informacje . Muszę natomiast wreszcie zrobić jakiś domek , żeby rekwizyty znalazły swoje właściwe miejsce :) .
      Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Nie miałam pojęcia o historii Blythe. Twoje maluszki są śliczne. Ja też mam jedną, która jest krasnoludzicą w Niewielkim Wymiarze i żałuję, że przegapiłam dzień:) W ogóle Twoje mają niesamowite te małe rzeczy. Strasznie mi się spodobał rowerek i piecyk. Moje ulubione foto z tej sesji to to na zielonej podusi:) Naprawdę robi się wesoło od tych wielkookich maluszków.
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podusia oczywiście zrobiona jest przez Inkę :) . Powinnam wreszcie zrobić mini domek dla Paskudek , w Niewielkim Wymiarze tyle się dzieje a w Dziwaczkowie meble chowają się w pudełku :( .
      Buziaki :):)

      Usuń
  10. jeśli ewentualnie chciałabyś mieć u siebie lalkę stylistyką i estetyka nawiązująca do blyth- ale jej uboga krewną- basaak- to powiem tylko- że na wstep przygody z dużymi paskudkami byłby to fajny wybór, po którym portwel usmiechnałby sie do Ciebie kilkoma banknotami, które zostałyby w portwelu. Twoje maluszki są świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie zamierzałam zrobić :):) , basaak w zupełności mi wystarczy :):)
      Dziękuję Małgosiu :):)

      Usuń