Osoby, które tu zaglądają :):)

wtorek, 9 czerwca 2020

MOOF Cuna


Dzień Lalki postanowiłam uczcić prezentując jeden z najnowszych skarbów Dziwaczkowa - japońską  Wielkogłową lalkę MOOF .

Lalki MOOF były autorskim projektem Yukiyo Shoji z Sapporo . Ambitnie realizowany projekt bez pomocy uznanej firmy lalkowej  był kosztowny i rozciągnął się w czasie. Buzię Mufki  modyfikowano trzy razy, choć różnice były nieznaczne . 
Laleczki ukazały się w 2003 roku ( wyprodukowane w Chinach ), budząc zainteresowanie wielbicieli Wielkogłowych .


Seria obejmowała pięć lalek różniących się kolorem włosów i fryzurą , oraz imionami - UNA , HUNA, CUNA, SUNA i DUNA . Produkcja trwała kilka lat . Wszystkie lalki sprzedawane były za cenę 10 290 jenów . 



Podoba mi się delikatna buzia bez makijażu - elementem dominującym są wielkie oczy 


Oczy rozchylają się czasami nierównomiernie , co dodaję ciekawego wyrazu delikatnie uśmiechniętej buzi .



Mufka ma 25 cm wysokości - na zdjęciu powyżej ( nawiasem mówiąc fatalnie mi  wyszło ) w towarzystwie mattelowskiej Divy Starz .

Teraz zaprezentuję zdjęcia Mufek z Mercado Livre i Ebay-a - moja Cuna nie miała ochoty się rozbierać przed obiektywem i muszę to uszanować .



Jak widać kolor ciałka nie jest równy - wynika to z użycia różnych surowców . 
Ktoś napisał , że ręce i nogi powinny się lekko zginać - u mojej są sztywne i nie mam zamiaru siłować się z nimi .



Blondynka (Huna )  ma ładne włosy - dlaczego zwracam na to uwagę - za chwilę 



na plecach sygnatura 



Ta laleczka jest łysa i nikt jej nie skubał ani nie ogolił . 
Niestety Mufkom brązowo- i rudowłosym włosy kruszą się u nasady. Jest to zjawisko powszechne . Podobno producent ostrzega ( na pudełku?) że włosy nie są odporne na ciepło . "Ciepło" w tym przypadku brzmi dość enigmatycznie .


Nie będę swojej rudej Mufki nawet głaskać po głowie , bo faktycznie wychodzą jej włosy  .
Będzie sobie spokojnie stała a jak do końca wylinieje to sprawię jej perukę . :)

15 komentarzy:

  1. ojejuniu, biedna Mufka!
    a jest naprawdę urocza
    aż żal, że nie będzie
    mogła zaznać głasków...

    OdpowiedzUsuń
  2. No faktycznie, trochę słabo...powiedzieć dziecku, że ma nie czesać i nie głaskać lalki... Takiego czegoś jeszcze nie doświadczyłam, ale dużo przede mną!
    Sama laleczka ma ładną i sympatyczną buźkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęśliwie dla lalki chyba większość egzemplarzy trafiła do zbieraczy :)

      Usuń
  3. Mufka bardziej podoba mi się od Divy. A te włosy znam, aż za dobrze. Niektóre lalki od Lundby je miały. Nic nie trzeba robić, same się kruszą. Ciekawe jak Mufka wyglądałaby z makijażem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też spotkałam się z takim zjawiskiem u innych lalek. Dotykasz włosów i... zostaje kolorowy proszek albo kosmyki . Widziałam jedną ze zrobionym makijażem - ładnie wyglądała ale - paradoksalnie - straciła swoją wyjątkowość :)

      Usuń
  4. Pierwszy raz spotkałam się z tym, że włosy mogą się aż tak skruszyć!!
    Lalka ma bardzo przyjemną buźkę no ale te włosy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mogą, mogą ... :( . Programowo tak dzieje się z pomarańczowymi włosami u lalek z Hong Kongu... :/

      Usuń
  5. Śliczną ma buźkę ta panna. Szkoda, że włosy są tak słabej jakości, że mogą się całkiem wykruszyć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe to łysienie. Chętnie bym zobaczyła, jak wyglądają te lalki po customizacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może gdyby w powstanie lalki zaangażowana była większa firma , włosy miałyby lepszą jakość.
      Widziałam tylko jedno zdjęcie przemalowanej , ładna była ale... to już nie to . :)

      Usuń
  7. Fajniutka! I pomimo wieeelkich oczek, sprawia wrażenie panienki rodem z dalekiego wschodu. Myśle, że ma niezły potencjał :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) Niestety będzie musiała realizować się na półce , bo boję się ją ruszyć ... :/

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy nabytek. Choć jak dla mnie ten problem z włosami byłby nie do przeskoczenia... U mnie lalki nie stoją na półkach bez dotykania. ;)

    OdpowiedzUsuń