Osoby, które tu zaglądają :):)

wtorek, 8 kwietnia 2014

Chelsey Splashy Chic - niektórzy na widok nowego domu tracą głowę ...



Dostałam  w prezencie Scenkę . Przyjechała do mnie z kilkoma przesiadkami z Hamburga .
Wytrzęsło biedaczkę i wytarmosiło ale najgorsze spotkało ją u mnie w domu : ( .
Kolega wyciągał ją za nogi z plecaka i ... bach .... straciła głowę ...



Pomyślałam sobie , że widocznie nadszedł czas na większe przekładanki . Do tej pory robiłam to tylko
z głowami . Jak dobrze, że jestem chomikiem ! :) Schowałam ciałko BB z rozklekotanymi  nogami cyklistki .
Musiałam więc przełożyć także nogi .
Jak przekładać Barbie nogi zobaczyłam na blogu  Magality TUTAJ .
Udało mi się niczego nie wyłamać :) . Chwała  Magalicie !!!!


Teraz  Chelsey  Splashy  Chic , zwana Agnieszką ma swoją głowę i nogi . Niestety nie umiem przekładać
rąk , a chętnie bym to zrobiła .


To niewykorzystane fragmenty Agnieszki - mam na te ręce wielką ochotę ...


                               Tak  kiedyś wyglądała Agnieszka - zdjęcie z internetowej  aukcji


                                                     Włosy ma w doskonałym stanie





.... i polecam następny program on line  TUTAJ do drobnych przeróbek zdjęcia .
Program jest darmowy , niektóre możliwości można rozszerzyć uiszczając opłatę , ale myślę, że opcje darmowe wystarczą :) .
Oto kilka próbek :







Miłej zabawy :)


18 komentarzy:

  1. Świetny efekt końcowy! brawo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) - bałam się, że za mocno za coś pociągnę
      i urwę ale na szczęście udało się ..ufff :)

      Usuń
  2. Świetnie sobie poradziłaś z naprawą lalki ,teraz wygląda na zadowoloną .Robisz fajne zdjęcia ,chyba trudno uchwycić to co najładniejsze w tak małej lalce.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) , zaniedbałam niestety jakość zdjęć , za szybko chcę pokazać każdą lalkę :/
      Scenki są wyjątkowo wyraziste , dzięki czemu bardzo fotogeniczne , trzeba się tylko czasami położyć na trawie -
      to minus fotografowania małych lalek :)

      Usuń
  3. Śliczna. Fajnie, że udało jej się skombinować nowe ciałko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak , bardzo się z tego cieszę i przymusowa sytuacja zmusiła mnie do wstępnego opanowania wymiany nóg :)

      Usuń
  4. No proszę, nie tylko znalazła nowy dom, ale i nowe ciało.
    Bardzo miła z niej panienka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) ...i przy okazji czegoś się nauczyłam :)

      Usuń
  5. To smutne co się z nią stało! Tyle przeżyła! Ciężka podróż a potem taki wypadek! Kolega pewnie też ciężko to przeżył? To straszne, jak przypadkowo komuś coś się zepsuje! Dobrze, że historia zakończyła się dobrze i że masz zapasowe części ciała dla lalek. Dzięki czemu laleczka (muszę ją Suttonowi pokazać!) - jest już cała i zdrowa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolega bardzo się zmartwił , a potem ucieszył , że laleczkę dało się naprawić . Będę chomikować części do lalek , jak widać mogą się przydać :)

      Usuń
  6. Łał! Jestem pod wrażeniem :D a szczególnie, na to iż zdecydowałaś się naprawić lalę :)))
    świetny efekt końcowy :)
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję - efekt mnie ośmielił i dzisiaj dałam następnej Scence nowe ciałko - już nie cierpi na byczokarczność :) . Pozdrawiam ciepło :):)

      Usuń
  7. Bardzo ładna panna. Czasem sytuacje zmuszają nas do spróbowania czegoś nowego, u Ciebie efekt końcowy znakomity! Świetne zdjęcia w różnych wariantach. Dobry pomysł! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję , gdyby nie wypadek, nie wiem kiedy odważyłabym się na taki zabieg :) .
      Tak naprawdę, to wolę zdjęcia bez takich przeróbek ale od czasu do czasu można się pobawić :):)

      Usuń
  8. No i lalka wygląda na zadowoloną:) Fajne te wariacje zdjęciowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) , mam nadzieję, że jest zadowolona :)

      Usuń
  9. biduleńka, tyle przeszła... ja dotąd miałam szczęście do kompletnych modelek i zerousterkowych transportów... a drżę nieco mniej niż bardziej, bo oczekuję na śniadą ślicznotkę zwaną przez Disney pocahontas, ale u mnie będzie Papuszą - drżę z powodu jej jakże porcelanowej natury... dotychczasowym me scenkom 4/5 zmieniałam usta: zmywaczem usuwałam czego nie chciałam a potem wybranym paznokciowym lakierem nakładałam kolor... teraz żałuję, że nie robiłam fotek przed i po... ocknęłam się dopiero przy 4 modelce, ponoć lepiej późno niż za szybko;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Większość lalek kupuję teraz na bazarku . Bardzo często są w złej kondycji ale uwielbiam wręcz przywracać je do stanu używalności i względnie dobrego wyglądu . To rytuał :):) . Staram się zawsze zrobić zdjęcie "przed" i "po" ale też kilka razy takiego zdjęcia nie zrobiłam :) . Trzymam kciuki za Twoją Papuszę , mam nadzieję, że dojdzie w dobrym stanie:)

      Usuń