Osoby, które tu zaglądają :):)

środa, 8 kwietnia 2015

Waleria Roszponka i zmierzch klasyki dziecięcej


                                                                Waleria Roszponka


                                               znany reżyser filmowy  Gorgon Królewitz


Znanego reżysera Gorgona Królewitza wytwórnia filmowa obarczyła ekranizacją "Czerwonego Kapturka " . Reżyser podszedł do tematu bardzo poważnie . Przeczytał rozmaite wersje bajki , obejrzał stare ilustracje .

                                                     Carl Offterdinger  źródło : Wikipedia

Postanowił osobiście napisać scenariusz . Nad projektem pojawił się jednak cień .Wytwórnia postawiła warunek : tytułową rolę ma zagrać Waleria Roszponka , córka producenta .
Na dźwięk nazwiska "Roszponka" reżyser Królewitz dostał  niestrawności . 
Dlaczego , opisałam  TUTAJ

Niestety czasami dla sztuki trzeba ponieść pewne ofiary . Może tym razem wszystko się uda ??
Bądźmy dobrej myśli . 
Gorgon umówił się więc z Walerią w artystycznej kawiarence "Pod Natchnioną Muzą" . 
Po ostatnich  doświadczeniach w kontaktach z tą panią wolał wybrać miejsce publiczne .
Przyszedł pierwszy , usiadł w fotelu , który choć w zamierzeniach projektanta miał być wygodny ,
zasysał użytkowników . Wpływało to jednak korzystnie na konsumpcję , ponieważ wydostanie się
z wnętrza żarłocznego mebla było nader utrudnione .
Zamówił "Aksamitne Marzenie" (  kawa ze śmietanką ) . Kiedy rozkoszował się smakiem kawy
do lokalu energicznym krokiem weszła Waleria Roszponka . Rozejrzała się dookoła i już po chwili 
zajęła miejsce w trzewiach przepastnego fotela . Zamówiła " Cierpkie Tchnienie Chińskiego Motyla"
( czarna herbata bez cukru ) .  Bezzwłocznie przystąpili do omawiania scenariusza .


                                                    Gustave Dore , źródło - Wikipedia

- Akcja rozpoczyna się, kiedy Czerwony Kapturek....
- Kapturek !! - przerwała Waleria
- ?? Nie rozumiem ??? - spłoszył się reżyser . Wiedział,że Walerka będzie miała dużo uwag ale 
                                        przecież nie zdążył dokończyć pierwszego zdania...
- Chciałabym zobaczyć ten kapturek - oświadczyła
- ..yyy... zobaczyć kapturek ??? - zdziwił się ale pogrzebał chwilę w teczce i wyjął ilustrację                                                                      przedrukowaną ze starej książki 
Waleria wzięła do ręki obrazek i zmarszczyła z dezaprobatą nos .
- Odpada !! Nie nałożę na głowę czegoś, co przypomina opakowanie czekoladki .
- ... ale tak wygląda kapturek Czerwonego Kapturka prawie we wszystkich bajkach !!
- Źle wygląda !! Czas wprowadzić zmiany !! Mogę nałożyć na przykład czerwoną baseballówkę
  daszkiem do tyłu .
- Czerwony Kapturek w baseballówce ??? - Gorgon oniemiał . Spodziewał się komplikacji ale
                                                                       nie takich !!!
- Omówmy kwestię wilka - powiedziała Waleria, uważając najwyraźniej drażliwy problem nakrycia
                                             głowy za rozwiązany
- ??? -
- To najciekawsza postać i chcę, żeby zagrał ją mój narzeczony .
- Narzeczony ?? Postać wilka miała być animacją komputerową ...
- Wykluczone !! Przemyślałam to . Wilk powinien być bezkompromisowym ekologiem , który
 podąża tropem skorumpowanego nadleśniczego prowadzącego nielegalne wycinki 
 w rezerwacie   przyrody .


- Ekolog ?? Skorumpowany nadleśniczy ??? - jęknął reżyser
- Tak ! - Waleria Roszponka płonęła entuzjazmem , jej oczy błyszczały .
- .... aaaaa..... co z babcią ?? - zapytał nieśmiało 
- Babcia będzie emerytowaną profesorką biologii , mieszkającą w daczy położonej blisko
   rezerwatu . Razem z Wilkiem i wnuczką będą szukać dowodów na przestępczą działalność
   nadleśniczego . Oczywiście będą efektowne sceny walki - nadleśniczy okaże się byłym 
   żołnierzem sił specjalnych a Wilk...


Waleria tryskała pomysłami , a reżysera ogarniało przerażenie . W głowie kołatała mu jedna myśl :
to się nie dzieje naprawdę ... Myśl przybrała postać napisu , dużych, drukowanych liter : to się nie dzieje naprawdę .... Litery rozbiegły się na wszystkie strony , by po chwili znowu utworzyć napis:
to się nie dzieje naprawdę ...
- Ty mnie wcale nie słuchasz !! - oburzyła się Waleria 
Napis w głowie reżysera pękł i opadł gdzieś na dno umysłu . Jak to możliwe ?? Pomyślał Gorgon .
Przecież napis to nie balon ....
- Słucham, słucham... i co dalej ??? - wyjąkał gdzieś z przepastnych czeluści fotela
- Dalej ? Na końcu będzie oczywiście ślub - oświadczyła Waleria
- ... nadleśniczego z wilkiem - mruknął pod nosem Gorgon i natychmiast  tego pożałował ..
- TAK !!  TAK !!!  To świetny pomysł !! - Roszponka Waleria aż podskoczyła  na fotelu .
Jak to jest możliwe - zastanawiała się jakaś maleńka część Gorgona - większa część ciągle odczuwała żenującą pustkę w głowie . - Jak to jest możliwe, ja zapadłem się w jamiste ciało mebla tak, że nie mogę się ruszyć a ona podskakuje do góry ...
- Tak ! - Waleria naprawdę była podekscytowana - Czerwony Kapturek zgorzkniały po miłosnym zawodzie pojedzie do Amazonii ratować Lasy Deszczowe :)
- ... a babcia ? - zapytał  reżyser , chociaż tak naprawdę , wobec drastycznej zmiany fabuły nie był zainteresowany losem babci . Zapytał, żeby coś powiedzieć .


- babcia... babcia ... - zamyśliła się Waleria R., skubiąc kosmyk włosów .- Babcia zorganizuje 
  sprawnie działająca Służbę Leśną a potem zginie jadąc w nocy motocyklem po lesie .

Tak.... zamyślił się Gorgon . Swoją drogą to ciekawe, dlaczego we wszystkich wersjach baśni
babcia jest najbardziej poszkodowana  . Kto jeździ w nocy po lesie motocyklem ???
Chwilowe otępienie umysłowe przeszło . Poczuł, że wszystkie rozbiegane myśli wróciły na swoje
miejsce .
- Jest tylko jeden problem - powiedział 
- Tak ???
- Nie będę firmował swoim nazwiskiem takiego mózgotrzepa - oznajmił spokojnie


- Mózgotrzepa ??? - wysyczała Waleria
Jak można wysyczeć słowo "mózgotrzep" ?? Zastanawiał się Gorgon . Przecież to takie mało sykliwe słowo ...
- To nie jest "mózgotrzep" !! To nowoczesne podejście do starego tematu !!
- Ze starego  tematu pozostał tylko las ... - zauważył reżyser
Gdyby spojrzenie mogło spopielać , z Gorgona zostałby tylko stożek szarego proszku.
- Jeśli się wycofasz , mój tatuś nie sfinansuje twojej adaptacji Szekspira "Otello na Karaibach".
 To dopiero jest szmira !  Ciemnoskóra Desdemona dusi białego Otella czerwonymi 
 rajstopami    a potem ucieka   do Nowego Jorku ... ale z ciebie kolorysta !!!
- No wiesz !! Nie porównuj "Otella" z "Czerwonym Kapturkiem " ! - oburzył się  ambitny     reżyser
- Dlaczego ?? W czym gorszy jest czerwony kaptur od czerwonych rajstop ???
No właśnie, w czym ? pomyślał Gorgon i znowu jakaś jego mała część zaczęła zupełnie bez sensu zastanawiać się , czy wszyscy, którzy czytali "Otella" czytali również "Czerwonego Kapturka " .
Bez sensu, bo kogo to obchodzi ???


Nie chciał zrezygnować z marzenia .  Zaczął się zastanawiać .
Muza w jego głowie protestowała : jesteś Artystą , nie możesz pozwolić Walerii zmieniać fabuły swojego filmu....
Proza Życia Codziennego , będąca w zdecydowanej opozycji do rozkapryszonej Muzy oburzyła się :
Tak? A kto mówił, że w kawalerce skrzydeł nie może rozwinąć i chciał zamieszkać w apartamencie 
z widokiem jednocześnie na morze  i góry ?? Kto chciał jeździć kabrioletem żeby czuć "uduchowiony" zapach kwiatów ?? Tfu !! Ja mam od tego tylko uczulenie i wdycham spaliny !!! 
A kto będzie płacił za kolację z Top-modelką ??? Przecież nie ty ! To  JA utrzymuję twój uskrzydlony uduchowiony tyłek !! ZGADZAMY  SIĘ na warunki Walerii .
Muza zamilkła obrażona , a Gorgon przyjął z rezygnacją pomysły Roszponki do realizacji .
Poczuł jednak, że ktoś zeżarł mu Piernikową Chatkę , a Jasia i Małgosię umieścił w Internacie .
A może to dobre tematy na następny film ??
Do stolika zbliżyła się zdecydowanym krokiem postać owiana chmurą perfum "Wadera Nr 5" .
- Hej, Gorgon , słyszałam , że poszukujesz kogoś do roli wilka w "Czerwonym Kapturku",
  to wymarzona rola DLA  MNIE - oświadczyła Virginia  Wolf....



Na zdjęciach Czerwony Kapturek produkcji ZSRR  i... o to głównie chodziło :):)
W sukience musiałam zmienić rękawy - stare się rozsypały . Kapturek i skarpetki są oryginalne .
Buty i koszyczek "Made in Dziwaczkowo " :) .









30 komentarzy:

  1. W mojej wersji tej baśni Czerwony Kapturek był młodą wilkołaczką, która ulegała niekontrolowanej przemianie w mało sprzyjających momentach. Babcia też była wilkołaczką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ... ile osobowości może skrywać się pod Czerwonym Kapturkiem :):)
    A co działo się w Twojej wersji z wilkiem ??

    OdpowiedzUsuń
  3. Uśmiałam się do łez, dziękuję :-) A podwójny podziw za to z jaką gracją wybrnęłaś z... hmm... kontrowersyjnego pomysłu ślubu nadleśnicznego z wilkiem - wilk będzie kobietą ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) :) Musiałam jakoś przyjść Gorgonowi z pomocą ... :):)

      Usuń
  4. Ooo ... jeszcze parę wersji "czerwonego kapturka" :) tych nigdy za wiele, a nowe spojrzenie zawsze odświeża zakurzoną wersję :)
    Czerwony kapturek produkcji ZSRR bardzo mi się podoba i tak jak "starsza" wersja bajki jest niepowtarzalna.
    Nowe spojrzenie dlaczego nie? inspiracje? dlaczego nie? ... ale i tak zawsze wraca się do korzeni i do pierwowzorów!
    Stąd wolę i czerwonego kapturka w sowieckim czepku i babcię, wilka, leśniczego i kapturka w wersji tradycyjnej, bez żadnego gender :)
    Pozdrawiam serdecznie i chciałabym usiąść w tym fotelu,z którego wydostanie się jest nader utrudnione, bo na bank jest cholernie wygodny :) akurat na czytanie bajek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, klasyka pozostaje klasyką, zdecydowanie , chociaż zawsze było mi żal wilka :) .
      Radzieckiego Czerwonego Kapturka uważam za jeden ze swoich skarbów , chociaż ma makijaż zrobiony czerwonym lakierem do paznokci . Cały czas zastanawiam się - zmywać,czy nie zmywać ....
      Pozdrawiam cieplutko :):)

      Usuń
  5. a nie lepiej byłoby dla Babci na początku dosiąść motor,
    by nie musiała zbyt długo obcować z wcieleniem wulkanu
    pomysłów... to litość przemawia przeze mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... ba... gdyby Babcia wiedziała .... Pojechałaby do miasta , nawet autobusem :)

      Usuń
  6. Charakter Walerii jest wprost wypisany na jej twarzy - jej uśmiech to uśmiech Jokera. Brrrr, przerażająca dziewoja z wielkim parciem ku sławie. Pewnie kiedyś będzie celebrytką, bo tatuś jej to załatwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... jak dobrze, że nie ma artykułowanego ciałka, strach pomyśleć co WTEDY by się działo ... :):)

      Usuń
  7. Hello from Spain: fabulous story. Great pics. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Marto za miłe słowa :):)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Tylko po co tatusiowi reżyser, skoro ma taką zdolną córkę? Swoją drogą, to podobno baśń pana Perrault wcale nie jest taka niewinna.
    Radziecki Kapturek bardzo mi się podoba, bo lubię stare lalki, co nie znaczy, że podoba mi się sukienka. Swoją drogą ciekawa jestem pomysłu Virginii na fabułę filmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) Zdecydowanie nie jest niewinna , trochę o tym poczytałam :):) .
      Zastanawiałam się nad tą sukienką . Przy tego typu lalkach mam dylemat - zostawić autentyczne ciuszki czy ubrać w coś nowego . Wzruszyła nie bardzo obecność oryginalnych skarpetek i to chyba zadecydowało za zachowaniem sukienki .
      Tak , ja też jestem ciekawa jak Virginia widzi swoją rolę Wilczycy :):)

      Usuń
  9. Piękna historia :-D
    Chciałam tylko zauważyć, że twórcze podejście do Kapturka to nic nowego: https://www.youtube.com/watch?v=VxVOZEcf9PY
    ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) .
      Tak , tyle osób próbowało nowego podejścia do baśniowych standardów , że chyba trudno dziwić się Walerii .... :)

      Usuń
  10. Siedząc nazbyt długo w klimacie starych bajek, chętnie obejrzałabym tę zmodyfikowaną wersję w duchu XXI wieku ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślę nad tym , o ile Gorgon się nie rozmyśli :):)

      Usuń
  11. Różne "wersje" Kapturka znam, ale "mózgotrzepa" poznałam dopiero u Ciebie! Świetna historia i uroczy kapturek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) , może zabiorę się za następne "mózgotrzepy " .... :)

      Usuń
  12. Twoja wyobraźnia nie zna granic! I to dobrze, bo każde kolejne zdanie jest ogromnym zaskoczeniem!
    Bombowa opowieść! Tylko tak dalej!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję , chyba faktycznie przymierzę się jeszcze do kilku bajek :):)
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  13. Ale się uśmiałam!!! Może by tak jakieś fotostory w odcinkach- opowieść o nowym czerwonym kapturku? Ja też swego czasu miałam ambitne plany zrealizowania książeczki dla dzieci w oparciu o swoją wizję tej historii, oczywiście z udziałem lalek, ale na razie nic z tego...
    Serio, powinnaś zrobić fotostory wykorzystując pomysły Walerii! Czekam na wilka- ekologa:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mi miło :):)
    Myślałam nad tym i chyba się do tego przymierzę :):)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super !!! Koniecznie wydaj książkę, albo nakręć film :))

    OdpowiedzUsuń