Osoby, które tu zaglądają :):)

czwartek, 30 stycznia 2014

Osiemnastki.... część 2 - American Girl Mattel - lalka instytucja :)



                                          "American Girl  Follow Your  Inner  Star "

 po mojemu  "  Dziewczynko ! Masz w sobie coś wyjątkowego !" - wiem , to dość dowolny przekład
ale chyba  oddaje część  ideologii związanej   z  tą kultową laleczką :)
Mattelowskie Barbie i  Monsterki stały się już "obywatelkami świata " ,  American Girl  była i pozostanie
amerykańską dziewczynką . Styl życia i wygląd Barbie budzi wiele zastrzeżeń ,  specyficzna uroda i wdzięk Monsterek nie do wszystkich przemawia a AG  jest miłą , grzeczną dziewczynką , promującą tak zwane
"tradycyjne wartości " .
Spółka "American Girl" powstała w 1986 roku i jest spółką zależną od firmy Mattel . Ma swoją siedzibę
w Madison w stanie Wisconsin . Nie chciałabym zamęczać Was liczbami i datami ale  AG jest dla mnie fascynującym zjawiskiem :) .

W roku 1986  firma wpadła na doskonały pomysł wprowadzenia na rynek lalek  przedstawiających postacie dziewczynek żyjących  w różnych okresach historycznych ważnych dla historii Ameryki .Każdej laleczce towarzyszyła książka opisująca przygody dziewczynki , prezentująca  realia życia codziennego na tle epoki .
Strój lalki i akcesoria były bardzo starannie opracowanymi replikami historycznych pierwowzorów .
Wspólnym motywem duchowym przedstawionych postaci była ich determinacja i odwaga w dążeniu
do budowania czegoś, co określiłabym "amerykańskim duchem " . Cykl " wydawniczy " tej serii to lata 1986 - 1995 .

Kaya - rok  1764 - dziewczynka z plemienia Nez Perce , zamieszkującego niegdyś tereny części stanu Idaho , Waszyngtonu i  Oregonu .



Josefina - rok 1824 - dziewczynka z Nowego Meksyku


Kit Kittredge - rok 1934


Julie -  lata siedemdziesiąte , San Francisco

Laleczek było więcej - pokazałam tylko kilka przykładów . Wydaje mi się , że jest to doskonały sposób
propagowania rodzimej historii  i .... trochę się rozmarzyłam .... wyobrażacie sobie polską Marysię - lalkę
tej wielkości - w  stroju szlachcianki  albo w stroju kaszubskim .....

W roku  2001  wprowadzono serię "Dziewczyna Roku " , przedstawiającą  różne osobowości dziewczynek żyjących współcześnie . Do każdej laleczki  dodano akcesoria i stroje , odpowiednie do stylu życia i zainteresowań prezentowanej postaci .

Oto Mia - Dziewczyna Roku 2008 - pokażę tylko część akcesoriów :)






"Dziewczyna Roku " ma pokazać każdej małej Amerykance , że "chcieć to móc" , że w każdej dziewczynce drzemie jakiś talent , że trzeba nad sobą pracować , żeby coś osiągnąć .  Przesłanie godne propagowania :) .

Linia "My American Girl "  pozwala dziewczynkom tworzyć  lalki  spersonalizowane  z ponad 40 różnych kombinacji koloru oczu, włosów , skóry  i oczywiście  dodatków  i akcesoriów , od oglądania których zaczynają latać w głowie kolorowe motylki :)













Akcesoria wybrałam losowo, ponieważ inaczej tego zrobić nie sposób w jednym poście :) . Do laleczek "historycznych " wszelkie akcesoria są wiernym odwzorowaniem akcesoriów z epoki .
Powiem szczerze, że zabawa  AM do szczególnie  tanich nie należy  ale jest to produkt dopracowany perfekcyjnie  tak  pod względem wykonania , jak i marketingowym .

Czas zająć się bardziej  " szczegółową rozbiórką  " Amerykańskiej Dziewczynki  :)

Ciałko miękkie artykułowane + winyl , oczy  zamykane , peruka z kanekalonu ( niestety niewiele mi to mówi - przyznam z zażenowaniem :/  ) .


Akcesoria dodatkowe obejmują  setki przedmiotów -  niektóre części garderoby  produkowane są również
w wersji "normalnej" , żeby  dziewczynka mogła ubrać się w te same ciuszki, co jej laleczka .  ( Pomysł zasadniczo nie jest nowy - tak było na przykład w przypadku francuskiej Bleuette , którą też zamierzam kiedyś przedstawić . ) . Do dodatków należy również dodać książki i pismo "American Girl " .

Nie chcę Was już dłużej zanudzać jedną (? !) lalką  ale myślę, że warta jest poznania - zarówno ona, jak i pozytywne treści , które stara się przekazać firma za jej pośrednictwem :) .

WSZYSTKIE  ZDJĘCIA prezentowane powyżej pochodzą z Internetu - pisanie o laleczce bez ich
umieszczenia  nie miałoby moim zdaniem większego sensu :) .


19 komentarzy:

  1. Fajnie ją opisałaś. W czasach, kiedy zbierałam tylko porcelanki (jakieś dwa lata temu), zdarzało mi się widywać AG. Dziś kiedy w moim miasteczku łowczyń lalek jest kilka, a może kilkanaście, już nie. Nie wiem, czy jest to wynikiem, że rzeczy do SH z USA jest zdecydowanie mniej, czy kiedy idę do sklepu po południu już nie mam szansy znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) . Myślę , że jedno i drugie jest możliwe :/ ,
      to atrakcyjne lalki choćby ze względu na wielkość

      Usuń
  2. Łał,chyba mam jakieś "zboczenie",bo najbardziej podobają mi się oczywiście buty-figurówki :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolorowe motylki, latające w głowie....najtrafniejsze określenie tym bardziej, że miałam w dzieciństwie podobną lalę z prawdziwymi, długimi włosami "do czesania". Niestety nie wiem, z jakiej firmy... Była cudowna!
    Fantastyczny post i dużo informacji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Mam nadzieję, że nie zaczęłam z lekka przynudzać :):)
      To musiała być bardzo ładna lalka - często wspominam swoje ....

      Usuń
  4. bardzo, bardzo fajny opis
    mam taki pomysł ze wspólniczkami, projekt, podobny do zamierzeń amerykańskiej dziewczynki ale polski, miałyby to być lalki z wiernym odwzorowaniem realiów historycznych i strojów z epoki, ale pomysł zawiera nie enigmatyczną dziewczynkę tylko konkretną postać historyczną, taką jak Wanda czy Królowa Jadwiga itp. z książeczką zawierającą informacje o życiu codziennym, modzie i epoce oraz garść ciekawostek o danej postaci. dla chłopców byłyby męskie lalki z takim samym opisem i wiernym historycznie wyposażeniem. myślę, że kiedyś uda się nam doprowadzić projekt do końca.
    (kanekalon = sztuczne włosy; zastępują ludzkie w perukach używanych przez fryzjerów, super dla większych lalek bo bardzo naturalnie wyglądają)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      To naprawdę wspaniały pomysł !!! Żeby się udało !!!
      ... i dziękuję za wyjaśnienie :)

      Usuń
    2. A ja właśnie chciałam namówić Zbieraczkę Dziwaczkę do pokazania nam (zamiast wyobrażania sobie!!) takiej polskiej Marysi - stworzonej przez samą Zbieraczkę!!! Ale widzę, że podobna akcja jest już rozpoczęta! Życzę wytrwałości, obyśmy widzieli niebawem efekty - bo to super sprawa!

      Mimo wszystko Zbieraczko kochana - może stworzysz swoją serię takich Lalek??? Byłoby ciekawie!!!

      Usuń
    3. .... musiałabym zrobić lalkę , a to już przekracza moje siły :( . Szyłam tylko szmacianki - paskudki "Cosie" ( Co się tak patrzysz , Co to jest, Coś ... ) :/ Taka laleczka , żeby zyskać popularność wśród dziewczynek powinna być raczej winylowa. Wierzę w akcję Kukania & Spółka :):)

      Usuń
  5. Śliczne są:) Nie pogardziłabym taka zdobyczą na pewno. Podoba mi się zwłaszcza indianka.
    Fajne są tak uszyte korpusy - pełne ramiona dają możliwość zakładania koszulek albo sukienek na ramionka (przypomina mi lalki Designa Friend)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się podobają, chociaż te ząbki kojarzą mi się z bobrem :):) Jeśli chodzi o tego typu korpus mam mieszane uczucia - wolę lalki całkowicie winylowe . Przeszkadza mi , kiedy lalka ma większy dekolt a widoczne są szwy . To chyba jednak kwestia "opatrzenia" :) .

      Usuń
  6. Muy interesante , conocía la muñeca , y todos sus complementos , pero no la historia ,ni la idea con la que nació
    Tenía ganas de comprarme una , pero ese cuerpo de tela , no me gusta demasiado , y son un poco caras

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) también prefiero las muñecas de vinilo .Esta muñeca me ha fascinado como un fenómeno sociológico.
      Tienes que admitir que la ropa y los accesorios están hechos con mucho cuidado . Gracias por visitar
      el blog y comentario :):)

      Usuń
  7. Byłam dzisiaj, lalka jest z firmy Pico, 2004 r. ma dwa ząbki jak AG.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło, że pamiętałaś :), dziękuję !!!
      Zaraz sprawdzę w sieci firmę , bo jeszcze o niej nie słyszałam . Jaka szkoda, że laleczka była workiem treningowym dla domorosłej wizażystki :(

      Usuń
  8. Bardzo ciekawe laleczki. Julie ma uroczą czapeczkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Amerykanie są dumnym narodem i kochają swój kraj, stąd takie pełne pasji lalki :-) U nas kupuje się lalki ubrane w stroje regionalne, żeby stały na pamiątkę albo jeszcze dla jakichś innych powodów ;-) Te mi się podobają, są ładnie wykonane, mają ciekawe buźki.. Jakby mi finanse pozwoliły, to siostrzenicom z chęcią kupiłabym taką śliczną lalę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś doczekamy się takiej serii polskich lalek....
      Pokażę jeszcze inne "18" :):)

      Usuń