Osoby, które tu zaglądają :):)

czwartek, 19 września 2013

Porcelanki małe

Darzę  porcelanki wielkim pietyzmem  . Mają w sobie szlachetność starych lalek .
Tak naprawdę chyba większość "porcelanek" to lalki biskwitowe - ze wstępnie wypalonej, nie szkliwionej masy ceramicznej (poprawcie proszę, jeśli się mylę ) .
Nie podobają mi się porcelanki  w sukniach  jak weselny tort albo abażur  ale sukienkę zawsze można
zmienić . Nie lubię peruk z toną angielskich loków  albo innych wymyślnych fryzur .
Niektóre lalki - głównie chińskiej produkcji - mają bardzo dziwne proporcje - wielką głowę  z burzą włosów
i maleńkie ciałko przystrojone  w krynolinę pokrytą  ogromną ilością falbanek  - nie jestem wielbicielką takich cudaków . Denerwuje mnie również jeśli lalki nie mogę normalnie posadzić .
Ponarzekałam trochę - więc już wiadomo, że nie wszystkie lalki podobją mi się , jak można było wnioskować
z moich dotychczasowych wspisów ;) .
Czas na prezentację kilku moich małych biskwitek :) , na początek w sepii :

                                                                                   
                                                                                 Eryka


                                                                          Antoś



                                                                    Antoś  i Różyczka


                                                                           Różyczka


                                                                                Iza

ERYKA


                                       Erykę  przywiozła mi  przyjacółka ze Szczecina .

               
                                                              Eryka ma 28 centymetrów .

IZA

       
               Iza - nazwana na cześć ofiarodawczyni - przyjechała ze Szczecina w towarzystwie Eryki .
                                                            Ma 26 centymetrów .



ANTOŚ


                                  Mały Antoś ( 22 centymetrów ) to prezent od przyjacółki  Taszy .

RÓŻYCZKA


o Różyczce już pisałam :
http://lalkizbieraczki.blogspot.com/2013/06/roza-maa-roza-ma-z-i-ruchoma-gowe.html






                                 Przebrałam ją w inną sukienkę - ta wydaje mi się bardziej dziewczęca :)

10 komentarzy:

  1. Zwykle, porcelanki zostawiam w tym, w czym były. Czasem jednak dostaję je golutkie i wtedy często dostają to co mam po ręką, bo krawcowa ze mnie nieszczególna.
    Bardzo podoba mi się Twoja Eryka, ma niespotykane oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami szyję ale o rezultacie tych działań przemilczę :).
      Tak , oczy ma niezwykłe , takie "malowane w domu" . Będzie jej dobrze wśród flakoników perfum i kremów , przy lustrze - jest taka pastelowo-delikatna :)

      Usuń
  2. Nom, porcelanowe lalki mają w sobie mnóstwo niepowtarzalnego uroku. I przecudne oczy ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam porcelanki po chorobie ,są moim życiem ,dzięki nim zapominam o chorobie.w renowacji lalek znajduję spokój i satysfakcję.Nie znaczy to iż inne lalki mi się nie podobają.Mam w kolekcji różne lalki ,jednak jestem wierna porcelanką.Mają coś w sobie i nie są tak kruche na jakie wyglądają.Często podczas naprawy mocno kaleczą ręce,ale warto ,dla końcowego efektu.Śliczne zdjęcia czarno białe.Każda z Twoich lalek jest śliczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Porcelanki mają moc - ja też tak to czuję .
      Są pomostem między starymi a nowymi lalkami .Renowacja ich mnie również sprawia ogromną przyjemność , chociaż dopiero zaczynam się jej uczyć .

      Usuń
  4. Eryka i Antoś! Moi ulubieńcy :)
    Eryka za to upiorne spojrzenie, a Antek za cudnie zdziwioną minę ;)

    Jedyna porcelanowa lalka w mojej kolekcji to też Barbie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też darzę porcelanki sekretnym uczuciem. Ostatnio odkryłam ile radości przynosi odnowienie takiej lalki:)Co do przerabiania, jeśli mi się ubranko nie podoba, to nie mam wyrzutów sumienia i je po prostu wymieniam na ładniejsze:)

    OdpowiedzUsuń